Wszystkim bardzo dziękuję!

TEKST
09 marca 2015 , 07:25
Wszystkim bardzo dziękuję!

Rozmowa z trenerem Robertem Góralczykiem.

 

Informacja o tym, że rozpoczyna pan pracę u boku trenera Adama Nawałki w reprezentacji Polski spadła na klub jak grom z jasnego nieba. Czy propozycja z kadry była również dla Pana zaskoczeniem?

Robert Góralczyk: Zdecydowanie tak. Była to chwila, która zmieniła wszystko. Myślę, że grom z jasnego nieba to trafne określenie. Nawet w najjaśniejszych snach nie myślałem, że coś takiego się zdarzy. Kiedy rozpoczynałem pracę w BKS w trzeciej lidze, miałem nadzieję, że będzie to początek powrotu do pracy w wyższych ligach w BKS, gdzie wszyscy jesteśmy ambitni i chcemy awansować wyżej, albo w innym klubie. Nie sądziłem jednak, że dla mnie będzie to tak duży skok.

Czy nad propozycją z PZPN długo się Pan zastanawiał?

To propozycja, która mnie zaskoczyła, ale z drugiej strony nad taką propozycją się nie zastanawia. Ją się po prostu przyjmuje.

Spędził Pan w BKS Stal ponad rok. Teraz wspólnie z trenerem Rafałem Górakiem przygotował pan zespół do rundy wiosennej. Nie pojawia się żal, że opuszcza Pan klub tuż przed startem rozgrywek i nie będzie uczestniczył dalej w walce BKS o awans do II ligi?

Razem z drużyną oraz sztabem szkoleniowym wykonaliśmy w BKS przez ostatni rok ogrom pracy. Jesteśmy w zasadzie w przededniu wznowienia rozgrywek, wykrystalizował się zespół, który po drobnych korektach i dobrze przepracowanym okresie przygotowawczym wydaje się jeszcze lepszy niż wcześniej, ale dopiero teraz nastąpi weryfikacja tego wszystkiego. Miałem swój udział w przygotowaniach więc w pewnym sensie będę poczuwał się zarówno do zwycięstw jak i porażek tego zespołu, których mam nadzieję będzie niewiele. Będę na pewno śledził relacje, patrzył na wyniki, a w miarę możliwości także oglądał mecze BKS, wierząc, że dużo dobrego przed tym zespołem.

Jakie dokładnie obowiązki będzie miał Pan w sztabie reprezentacji Polski?

Objąłem funkcję szeroko pojętego asystenta trenera, a więc moimi obowiązkami będzie to wszystko, co się z tym wiąże, czyli między innymi prowadzenie treningów, przygotowanie do meczów i ich analiza, ale także obserwacja naszych zawodników i rywali, indywidualnie i jako całość.

Czy da się porównać pracę w reprezentacji z tą wykonywaną w BKS?

Specyfika pracy w klubie jest całkowicie odmienna od pracy w reprezentacji. W klubie bezpośrednia praca z zespołem trwa cały rok. Najpierw występuje okres przygotowawczy, później startowy z regularnie rozgrywanymi meczami, na bieżąco analizowanymi i przygotowaniem do kolejnych następujących szybko po sobie, najczęściej w rytmie sobota-sobota, albo nawet sobota-środa. W reprezentacji jest inaczej, bo mecze odbywają się rzadziej i w związku z tym jest zdecydowanie dłuższy czas na przygotowania pod konkretnego, kolejnego rywala, którego należy rozpracować w najdrobniejszych szczegółach, a najważniejsze wnioski wykorzystać do bezpośredniego przygotowania drużyny do meczu, podczas kilku dni poprzedzającego go zgrupowania.

 

Jak Pan ocenia ten czas spędzony w BKS Stal?

Na pewno będę go wspominał bardzo dobrze. Trafiliśmy z trenerem Rafałem Górakiem na klub świetnie zorganizowany jak na ten poziom rozgrywkowy. Przyjmując pracę w BKS wydawało nam się, że problemem może być baza treningowa. Tymczasem okazało się, że w ogóle nie było tego problemu. Trenowaliśmy w Wilamowicach, na Górce, w hali i siłowni BKS. Duże zaangażowanie i oddanie pracowników tychże obiektów sprawia, że wszystko zawsze przebiega w tym zakresie bez jakichkolwiek zakłóceń. Cieszę się, że miałem okazję pracować z grupą zdolnych, chcących się cały czas rozwijać i zaangażowanych w to co robią zawodników, z których stworzył się dobry zespół, który mam nadzieję już w najbliższej rundzie dobitnie to potwierdzi. Oczywiście były momenty trudne, podczas których pojawiały się wątpliwości, czy to, co robimy idzie w dobrym kierunku. Nasza pewność siebie została zachwiana, ale na szczęście okazało się, że potrzeba trochę cierpliwości, by przyszły satysfakcjonujące nas wyniki. Oczywiście szkoda straconych punktów z początku sezonu, ale myślę, że to wszystko w sumie później się zbilansowało i daje dobrą pozycję wyjściową do walki o najwyższe cele, które są możliwe do zrealizowania.

 

Podejmuje Pan pracę w reprezentacji Polski, ale może kiedyś jeszcze zasiądzie Pan na ławce trenerskiej BKS Stal?

Nigdy nie mów nigdy. Cztery lata temu odchodziłem z PZPN kończąc pracę na stanowisku selekcjonera reprezentacji kobiet. Nie sądziłem, że jeszcze tam wrócę. Tymczasem okazało się, że stało się to szybciej niż myślałem, a dodatkowo w takiej funkcji.

Jak będzie Pan wspominał Bielsko-Białą?

Bardzo ciepło i w samych superlatywach. Przede wszystkim z racji klubu i ludzi, z którymi tu pracowałem, ale także ze względu na samo miasto, które wywarło na mnie bardzo pozytywne wrażenia zarówno, jako miejsce do pracy jak i do zamieszkania. Przy okazji dziękuję wszystkim, z którymi miałem okazję współpracować, czyli zawodnikom, członkom sztabu szkoleniowego, pracownikom klubu i kibicom, którzy zawsze drużynę wspierają i życzę, by wszyscy razem tworzyli dalsze sukcesy BKS, na miarę oczekiwań wszystkich.
 

Dziękuję za rozmowę.

Dziękuję.